„Technologiczny czas naprawy” – nieuczciwe rozwiązanie?

17 Maj

„Technologiczny czas naprawy” – nieuczciwe rozwiązanie?

Faktyczny czas, w którym nie możemy używać swojego samochodu po stłuczce często znacząco różni się od „technologicznego czasu naprawy”, co może powodować straty po stronie poszkodowanego w związku z wynajmem samochodu zastępczego.

Na szczęście nie każdy wypadek kończy się groźnymi obrażeniami i kosztownym remontem samochodu. Czasem w wyniku stłuczki mamy np. uszkodzone drzwi czy klapę od bagażnika, innym razem urwane lusterko lub zbite światło. Zgodnie z obowiązującym stanem prawnym, gdy nasz samochód w wyniku wypadku stanowi zagrożenie dla ruchu, pojazd zastępczy możemy otrzymać na okres maksymalnie 30 dni. Wówczas dowód rejestracyjny zatrzymuje nam policja, a pełne koszty wynajmu samochodu zastępczego ponosi ubezpieczyciel.

Sprawa komplikuje się w sytuacjach, w których, mimo stłuczki, nasz samochód teoretycznie zachowuje tzw. „jezdność”, czyli zdolność bezpiecznego poruszania się po drodze. Zgodnie z prawem możemy wówczas wynajmować pojazd zastępczy na koszt ubezpieczyciela sprawcy przez okres maksymalnie 3 dni. W praktyce firmy ubezpieczeniowe najczęściej decydują się na pokrycie kosztów wynajmu przez okres tzw. „technologicznego czasu naprawy”, określanego przez ilość roboczogodzin potrzebnych do przeprowadzenia prac remontowych. Problem w tym, że technologiczny czas usunięcia uszkodzeń bywa rozbieżny z czasem faktycznym, choćby dlatego, że nie obejmuje np. oględzin samochodu przez przedstawiciela towarzystwa ubezpieczeniowego, czy oczekiwania na dostarczenie potrzebnych części.

Właśnie takie sytuacje często są przyczyną sporów pomiędzy kierowcami a firmami ubezpieczeniowymi. Przykładowo, zdarza się, że klient wynajmuje pojazd zastępczy przez okres 3 dni, natomiast towarzystwo twierdzi, że czas naprawy usterki powinien wynieść jedynie 1 i odmawia zwrotu kosztów za pozostały okres. Jeśli dochodzi do procesu, argumentem ubezpieczyciela w takich sytuacjach często bywa jezdność pojazdu. Kto jednak będzie jeździł z  permanentnie otwartym bagażnikiem albo zablokowanymi drzwiami?

Potrzebne klarowniejsze przepisy? Niekoniecznie.

Sprawą interesował się już zajmujący się problemami osób ubezpieczonych Rzecznik Finansowy. „Czas najmu w przypadku szkody częściowej powinien być wyznaczony rzeczywistym czasem naprawy tj. , okresem, w którym uszkodzony pojazd mechaniczny w normalnym toku mógł zostać naprawiony z uwzględnieniem czynności procesu likwidacji szkody. Nie można w kwestii terminu najmu pojazdu zastępczego kierować się tzw. technologicznym czasem naprawy pojazdu w przypadku, gdy pojazd faktycznie przebywał w zakładzie naprawczym dłużej. (…) Poszkodowanemu przysługuje więc zwrot kosztów najmu pojazdu za okres od dnia uszkodzenia pojazdu do dnia jego naprawy (do dnia, w którym poszkodowany mógł odebrać pojazd, a pojazd był już sprawny)” – czytamy w komunikacie Rzecznika Finansowego.

Także dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego w tego typu sprawach – w latach 2004 i 2011 – stwierdza, że wydatki na najem pojazdu zastępczego są celowe i uzasadnione ekonomicznie nie tylko wtedy, gdy dotyczą czasu technologicznej naprawy. Okres objęty obowiązkiem zwrotu kosztów obejmuje: czas potrzebny na zgłoszenie szkody towarzystwu ubezpieczeń, okres przeprowadzania czynności likwidacyjnych samodzielnie przeprowadzanych przez ubezpieczyciela, czynności mieszczące się w ramach współdziałania stron w zakresie ustalania zakresu szkody i kosztów jej usunięcia, rzeczywisty czas naprawy oraz inne czynniki wpływające na wydłużenie remontu – np. czas przeprowadzenia dodatkowych badań technicznych.

Uważaj na „niedźwiedzią przysługę” policjanta

Pamiętajmy, że istnieje pojęcie tzw. „biernego bezpieczeństwa samochodu”. Do jego naruszenia dochodzi wówczas, gdy uszkodzeniu ulegają elementy pojazdu mające na celu ograniczenie skutków ewentualnej kolizji dla pasażerów. Chodzi m.in. o pasy, poduszki powietrzne, szyby klejone, czy zagłówki. W przypadku tego typu usterek policja czasem z życzliwości decyduje się na pozostawienie samochodu w naszych rękach, mimo że istnieją przesłanki do jego zatrzymania. W praktyce często jest to niedźwiedzia przysługa. Jeśli nasz pojazd rodzi dla nas jakiekolwiek zagrożenie – także bierne – nalegajmy na zatrzymanie dowodu rejestracyjnego. Tym sposobem, wynajmując samochód zastępczy, z pewnością nie narazimy się na spór z ubezpieczycielem sprawcy wypadku. Co więcej, jeśli skorzystamy z pomocy firmy takiej jak EuCOcar, auto klasy tej samej co nasze zostanie nam dostarczone na miejsce wypadku. Dzięki temu bez problemów i bezpiecznie ruszymy w dalszą podróż – prawie tak, jak gdyby wypadek nigdy się nie wydarzył.

MISJA EuCOcar

Misją firmy EuCOcar jest świadczenie wysokiej jakości usług o szerokim zakresie, opartych o współpracę z liderami rynku odszkodowań, wynajmu pojazdów zastępczych oraz napraw powypadkowych.

LOKALIZACJA

KONTAKT

EuCOcar
NIP: 691 250 56 61 |  KRS: 0000513935

Biuro:
ul. Stefana Okrzei 10 | 59-220 Legnica
Polska
mail. biuro@eucocar.pl
tel. 801 006 006
zgłoszenie SMS. 792 455 555